633 Obserwatorzy
106 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

30-day Book Challenge - Dzień 26

Dzień 26 - Książka, która sprawiła, że zmieniłam zdanie....

 

Zaczęło się od audycji Michała Nogasia w Trójce. Polecał tam książkę, która wtedy wydała mi się intrygująca, a teraz i pewnie na zawsze pozostanie jedną z moich ulubionych. Mowa o Duchu króla Leopolda. Opowieści o chciwości, terrorze i bohaterstwie w kolonialnej Afryce. Jeśli ktoś nie miał z nią styczności a lubi wnikliwe i przystępnie napisane książki historyczne to zachęcam do lektury.

 

 

Autor, Adam Hochschild wymienia w niej serię pozycji wydawniczych z różnych dziedzin, które nawiązują do tematu. Jako osoba ciekawska, przeanalizowałam sobie, czy któraś z lektur mi umknęła lub być może należałoby ją sobie przypomnieć. W ten sposób odkurzyłam takie książeczki jak Historia poznania Afryki, Jądro ciemności, Marzenie Celta, Życie codzienne w Państwie Kongo, Dark Safari - the life behind the legend of Henry Morton Stanley i wiele innych, które pomogły mi przy dalszej eksploracji tematu.  W tekście pojawiło się również nazwisko Chinua Achebe, pisarza nigeryjskiego, autora Wszystko rozpada się. Swego czasu wygłosił on wykład na temat rasizmu zawartego w conradowskim Jądrze ciemności. Ten krótki tekst nosi tytuł An Image of Africa: Racism in Conrad's Heart of Darness i można go znaleźć w zbiorze esejów Hopes and Impediments: Selected Essays.

 

 

Przeczytałam cały zbiór, na chłodno by móc trzeźwo ocenić obiekcje Achebe. I doszłam do wniosku, że autor wykazał typowe dla wielu wygodnictwo kulturowe. Nikt nie będzie zaprzeczał, że kolonializm w większości przypadków przyniósł samo zło. Ale przywoływanie książki Conrada, utworu powstałego w wieku dziewiętnastym, w czasie gdy kolonializm świecił triumfy, nie tylko na kontynencie afrykańskim, wydaje mi się niestosowne. Należałoby zadać sobie pytanie - czy Conrad, który wierzył w etyczną moc sprawczą i w etos "tak trzeba", opowiadając historię Marlowa znał pojęcie rasizmu? Czy z perspektywy 100 lat można tak oceniać? Idąc tym tropem należałoby przepisać wszystkie podręczniki do historii Średniowiecza, otwarcie mówiąc o nietolerancji religijnej podczas bandyckich napadów, jakimi były wyprawy krzyżowe.

 

 

Nie odmawiam Achebe erudycji ale jego analiza, nie tylko ta dotycząca Jądra Ciemności, jest nie tyle błędna, co stanowczo za daleko idąca. Przykro mi to stwierdzić, ale wielu Afrykanów nadal podąża tym tokiem myślenia i nie potrafi przestać myśleć o sobie, jako o ofiarach kolonializmu. Tutaj pisałam o książce Dariusza Rosiaka Żar - z wieloma tezami się nie zgadzam ale czy nie czas nauczyć się żyć bez obwiniania innych o swoje nieszczęścia?

 

Ta mantra nie dotyczy wyłącznie Afrykanów, nie dotyczy ras ale z całą pewnością dotyczy nas wszystkich. Przestańmy żyć w zamkniętym kręgu wspomnień o zaborach, tragedii wojny i komunizmu. Nauczmy się budować przyszłość opartą na sile, którą zyskaliśmy dzięki przeszłym doświadczeniom. Nie budujmy jej na nieszczęściach.

 

Chinua Achebe niedawno odszedł, pozostawiając wspaniałą spuściznę literacką i eseistyczną. Nadal do niej wracam.