633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Oddech Afryki

Jestem świeżo po lekturze "Żaru" Dariusza Rosiaka. Jest to zbiór reporterskich opowieści z Afryki, niestety mocno już zdewaluowanych, jako że dotyczą one lat 2008-2010 i od tego czasu wiele wody popłynęło i zniknęło za horyzontem dziejów.

 

 

Książka został sensownie podzielona na rozdziały poświęcone poszczególnym krajom afrykańskim. Znajdzie tu czytelnik informacje na temat Mali, Zimbabwe, Ghany, Etiopii etc. Rosiaka, jak sam mówi, nie interesuje Afryka jako atrakcja turystyczna. Interesują go jej mieszkańcy, ich życie codzienne i to, co mają do powiedzenia.

 

Bardzo to piękne i szlachetne, ze strony autora, że nie złości się na Senegalczyków za traktowanie w kategoriach "chodzącego bankomatu". Jednak mnie się to nie podoba. Owszem konsumpcjonizm opanował świat i tego już nie zmienimy - turyści na spółkę z Afrykanami stworzyli ten konglomerat marketingowy, w którym osoba o białej skórze jest traktowana jak niewyczerpana studnia gotówki, która chętnie kupi największe badziewie albo ewentualnie jak potomek handlarzy niewolników. W Kenii, nie chcąc kupić kolejnej drewnianej figurki żyrafy, usłyszałam, że przecież przez tyle lat wykorzystywaliśmy (!) Kenijczyków i teraz musimy (!) im pomagać. Otóż nic nie musimy - owszem nie mamy zbyt chlubnej historii jeśli chodzi o niesienie cywilizacyjnego kaganka ale wieczne obwinianie białych o kolonializm, rasizm i wszelkie afrykańskie nieszczęścia to gruba przesada. Tej karty historii nie da się wymazać, a już z całą pewnością nie w sposób, w jaki to czynimy - wysyłając mnóstwo pieniędzy dla rządów, które nie potrafią rozliczyć się z uzyskanej pomocy bądź nagradzając tyranów, którzy za nic mają życie i zdrowie swoich obywateli. Będę przeciw bezsensownemu, bezkrytycznemu współczuciu, którym obdarowujemy mieszkańców Afryki, ponieważ oni mogą i chcą spróbować żyć na własny rachunek. Bez naszego zbędnego i często nieszczerego współczucia.

 

Polecam też film Ulricha Seidla "Raj: miłość". Dla odważnych.