633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Ego

Królowa. Nieznana historia Elżbiety Bowes-Lyon - Colin Campbell

Wstyd będzie się przyznać, że dopiero po lekturze tej wybitnie nużącej książki dotarła do mnie przerażająca prawda: sięgnęłam po nią ponieważ okładka wyglądało interesująco :) I chyba okładka to najbardziej interesujący punkt lektury ponieważ ani bohaterka ani narracja nie pozwalają cieszyć się czasem spędzonym nad książką. Autorką tej biografii jest lady Colin Campbell, kobieta, która wiele w życiu robiła a teraz zarabia głównie na produkowaniu historii z życia Windsorów. Po wyguglowaniu nazwiska pisarki ukazuje nam się postać, która swoim gustem w niczym nie ustępuje brytyjskim bohaterom z wyższych sfer.

 

W tym momencie ujawniam mój niemroczny sekret - nie przepadam za brytyjską rodziną panującą i tzw society. Nie dlatego, że wyrządzili mi krzywdę ale dlatego, iż należą do kategorii celebrytów (których nie toleruję) i zajmują się nicnierobieniem, ewentualnie rozsyłaniem uśmiechów na lewo i prawo. Są po prostu bezproduktywni. Niewdzięcznie tak mówić o władcach drugiej ojczyzny ale kochać ich nie przysięgałam ;)

 

Królowa jest biografią Elżbiety Bowes Lyon, Królowej Matki, istoty uwielbianej przez naród. I to chyba wszystko co ewentualny czytelnik musi wiedzieć. Jako ostrzeżenie można potraktować kilka przytoczonych przeze mnie uwag. Autorka ewidentnie za Elżbietą nie przepadała. Momentami trudno nie zgodzić się z biografką: Elżbieta nie uważała, że wykształcenie czy tez ogólnie wiedza mogą okazać się przydatne w karierze dobrze urodzonej panny. Była nieznoszącą sprzeciwu, egoistyczną snobką, nieustannie flirtującą z przedstawicielami płci przeciwnej. Nie interesowała się fizyczną stroną związku ale potrafiła bezbłędnie grać sztucznymi uśmiechami oraz trującą słodyczą. Doprawdy uroczy, rozjeżdżający przeciwników taran.

I tutaj następuje uwaga pierwsza: przy tak "barwnej" bohaterce, czytelnik nie odczuwa potrzeby dokształcania mało znaczącymi wstawkami w stylu Mariusza Mixa Kolanko - że zacytuje: "[...] dzięki romansowi łączącemu go z lady Leslie, z domu Leonie Jerome, siostrą pięknej matki Winstona Churchilla lady Randolphowej Churchill, która z kolei stała się bliską przyjaciółką króla Edwarda VII, gdy ten był jeszcze księciem Walii." To jeden z licznych kwiatków.

 

Innym irytującym elementem tej mało profesjonalnej biografii są szczegóły życia płciowego Edwarda VIII - to, że ponoć miał małego penisa i cierpiał na przedwczesny wytrysk było jednak kwestią intymną i w żaden sposób nie wpłynęło na życie Królowej Matki. Warto nadmienić, że wszystkie te arcyciekawe informacje Colin Campbell czerpie z plotek rozsiewanych przez otoczenie króla. Przydałoby się również by autorka zanim zabrała się za pisanie biografii, zasięgnęła porady w zakresie wiedzy historycznej. Pisanie, że Polska zdecydowała się "przywrócić monarchię" jest cokolwiek niepoważne ponieważ monarchistyczne rojenia miała wyłącznie garstka lizusów ze stajni Sikorskiego a nie cała elita polityczna, o narodzie nie wspominając. Lady Campbell wyraża również nadzieję, że gdyby Edward VIII utrzymał się na tronie, Imperium Brytyjskie nie upadłoby, mogłoby jedynie się "przeobrazić", Pisarka jednocześnie informuje świat o atucie Elżbiety w postaci pośladków rozmiarów Kanału La Manche. Wisienką na torcie okazuje się być stwierdzenie, że II Wojna Światowa okaże się być największym triumfem Elżbiety i Anglii.

Ta książka jest straszna, nudna i pisana chyba dla ludzi, którzy rozkochani w arystokratycznych wyliczankach, nie zwracają uwagi na fakty polityczne i ekonomiczne. Miałam niedawno w rękach książkę Anne Sebba Ta Kobieta. Wallis Simpson - biografię wroga numer jeden Elżbiety. Tyle tylko, że Wallis była równie barwną postacią ówczesnej Anglii a autorka potrafiła tę feerię barw umiejętnie zaprezentować. Sięgająć po Królową miałam nadzieję na niejakie uzupelnie tej palety kolorystycznej. Niestety poza kilkoma powszechnie znanymi faktami oraz tymi, które czytelnik ma w głęboki poważaniu, pani Campbell nie zaoferowała mi niczego ciekawego.