633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

30-day Book Challenge - Dzień 25

Dzień 25 - Postać literacka, która jest mi najbliższa

 

Ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie. Chociażby dlatego, że nie istnieją postacie idealnie wpasowujące się w mój system światopoglądowy. Nie wierzę w tradycyjną moralność, nie uważam, że altruizm jest dobrem samym w sobie a wiara w siłę wyższą ocali ludzkość. Więc który ze znanych nam bohaterów wyznawał podobne poglądy?

 

 

 

W czasach odległych wymieniłabym pewnie Annę Shirley ale po latach i mimo wielkiej sympatii do bohaterki, z czystym sercem stwierdzam, że Ania jest zbyt...dobra. Co ciekawe zarzucam je to, co ona zarzucała przyszłemu mężowi swojej najlepszej przyjaciółki Diany. Dużo większą estymą darzę córkę Ani - Rillę, która wyróżniała się na tle poukładanej rodziny Blythe. Rilla była niepokorna, uparta i bardzo romantyczna. Na oczach czytelników przeszła szkołę dorosłości, służąc najlepiej jak mogła w trudnych latach wojny.

 

 

Jednak to nadal nie jest to - zbyt wiele sentymentalizmu i naiwności jest w tej małej kobietce. W takim razie Natalie Jastrow z Wichrów wojny Hermana Wouka? Inteligentna, wyniosła i odważna - ciekawa postać kobieca na tle wojennej Europy. Podziwiam jej siłę, gdy wraz z rodziną przedziera się przez ogarnięty szaleństwem kontynent. Jednak gdy udaje jej się przeżyć, gdy jedna się z rodziną, gdy wiemy, że ocaliła swoje człowieczeństwo, czy udało jej się ocalić samą siebie? Nie potrafię znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi.

 

 


W ten sposób dochodzimy do trzech panów, z których każdy mógłby śmiało stać się dla mnie punktem moralnego odniesienia.

Pan numer jeden to Petroniusz, postać historyczna i bohater Quo Vadis Sienkiewicza. Sceptyk, inteligentny, sprytny, w zawoalowany sposób piętnujący głupotę i pychę. Takie postawy lubię.

 

 

 

Pan numer dwa - Woland, szatański bohater Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa - czyniąc zło w złym świecie, wyświadczał dobru przysługę. Władczy ale troskliwy, groźny przeciwnik ale ze szlachetną misją.

 

 

 

I na koniec, po przemyśliwaniu, pan numer trzy, ten najważniejszy. Bernard Rieux z Dżumy Alberta Camusa. Racjonalista, systematyczny i wytrwały, nieustępliwy, W obliczu choroby, pomimo wielu poświęceń dla innych, nie zapomina o sobie. Nie wierzy w Boga, nie chce pozostawić mu odpowiedzialności za los pacjentów. Nie zmienia swoich poglądów wraz ze zmieniającą się sytuacją. Jest jak Syzyf i wierzy w każdą podejmowaną próbę powstrzymania epidemii.

 

 

Z całą pewnością Rieux jest mi najbliższy. To jest postawa, którą wyznaję. Nigdy nie wolno zapominać o sobie, los innych jest ważny, ale to nie oznacza, że nasz własny ma mniejszą wartość. O moim losie decyduję ja, nie Bóg i nie Inni. I trzeba walczyć do końca. Bo warto.

 

Jak mówi Rieux -  „nie mam upodobania do świętości. Obchodzi mnie, żeby być człowiekiem” Bo człowiek jest najważniejszy.