633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Zilustrowanie

Wielokrotnie wspominałam, że lubię przeglądać ilustracje w książkach dla dzieci. Będąc w Polsce zrobiłam rekonesans na strychu, gdzie przechowywany jest księgozbiór dla dzieciarni, z uwzględnieniem tego należącego niegdyś do Mojej Mamy, podręczników szkolnych i siejącego grozę Zbioru zadań z chemii dla szkół średnich Krzysztofa Pazdro. Przypomniały się czasy gdy całe godziny spędzałam na czytaniu tych niezwykłych książek a ilustracje w nich zawarte pobudzały dziecięcą wyobraźnię. Chciałabym pokazać Wam kilka, do których mam szczególny sentyment.

 

 

 

Ilustracje pochodzą z książki Leci motyl Janiny Gillowej, Autorką rysunków jest Danuta Imielska. Książka ukazała się w 1959 roku nakładem RUCHU.

 

  

 

 

 

Ilustracje pochodzą z książki Kolorowy wianek autorstwa Czesława Janczarskiego. Ilustracje wykonała Maria Orłowska. Niestety przez brak strony tytułowej, nie udało mi się ustalić roku wydania.

 

  

 

  

 

Królowa bałaganiara Doroty Gellner. Ilustracje W. Chmielewskiego. Książka wydana przez Zrzeszenie księgarstwa w 1987 roku.

 

  

 

 

Jerzego Kiersta Siódma strona świata, wydana przez Krajową Agencję Wydawniczą w 1977 roku. Autorką ilustracji jest Bożena Truchanowska.

 

  

 

 

Ponownie Jerzy Kierst. Tym razem Moje miasteczko z ilustracjami Joanny Zimowskiej - Kwak. Krajowa Agencja Wydawnicza, 1984 rok.

 

Czasami gdy staję przed księgarskim regałem i spoglądam na literackie nowości dla dzieciaczków to najzwyczajniej robi mi się smutno bo nieczęsto trafiają się ilustracje piękne. Dominują krzykliwe postacie księżniczek bądź innych aktualnie popularnych bohaterów lub trudne do określenia bohomazy, pretendujące do miana współczesnej sztuki ilustracji. Na całe szczęście jest jeszcze moja strychowa oaza i półeczka z klasyką, którą z całą pewnością zademonstruje synowi.

 

PS. Jestem pewna, że Zbiór zadań z chemii również zawierał ilustracje. Niestety nie była to moja bajka...