633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

"A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!"

Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej - Piotr Milewski

Mam wielki sentyment do podróży kolejowych i nie mogłam odmówić sobie zakupu książki Piotra Milewskiego. W końcu traktuje ona o najwspanialszej z możliwych kolejowych przygód, na jakie może zdobyć się żądny doświadczeń pasjonat tej formy podróżowania. Tym bardziej jest mi przykro, że chyba nie wszystko poszło tak, jak sobie zaplanowałam. Z całą pewnością Transsyberyjskaopowiada o podróży przez rosyjski bezkres ale za mało w tej książce... kolei!

Być może przychylniej spojrzałabym na lekturę gdybym wcześniej nie znała książek Krystyny Kurczab - Redlich (świetne Głową o mur Kremla), Igora T. Miecika czy Colina Thubrona. Między innymi dzięki tym autorom nie jest mi obca rzeczywistość społeczno - polityczna Rosji a tej kwestii poświęca Piotr Milewski wiele uwagi. Za wiele moim zdaniem. Większość czytających skusi się na książkę ponieważ zasugerują się chwytliwym tytułem, najprawdopodobniej wskazującym na temat przewodni. Ci, którzy zajrzą do opisu również poczują dreszcz emocji. Natomiast autor robi sobie przystanki po drodze i zanudza czytelnika opowieściami o między innymi Dniu Zwycięstwa, daczy pod Jekaterynburgiem i występach cyrkowców w Moskwie. Te fragmenty ogromnie mnie znużyły i niestety nie znajduję uzasadnienia dla ich obecności w książce.

 

 

Co innego, gdy Piotr Milewski pędzi pociągiem w stronę Pacyfiku i odbywa bardzo interesujące rozmowy z współpasażerami. Te spotkania są niezwykle żywe, konwersacje soczyste, niejednokrotnie zakrapiane...zalewane będzie lepszym określeniem, alkoholem, prawdziwe i opowiadają historie z różnych zakątków Rosji, z różnych środowisk - jak nie weseli poborowi to maratończyk - striptizer. Można się uśmiechnąć ale i nachodzi czytelnika refleksja nad kondycją tego ogromnego kraju, w którym wszystko się może zdarzyć. Najlepiej będzie powiedziec, że fragmenty pociągowe wyszły autorowi lepiej od tych spoza szyn.

 

 

Ogromnym atutem są natomiast dzieje Kolei Transsyberyjskiej, jakim Milewski poświęcił wiele uwagi. Są to opowieści z wcale nieodległej przeszłości, o których warto poczytać bo Rosja to w końcu coś więcej niż carat, Stalin i uosobienie zła. Przyznaję, że właśnie fragmenty dotyczące budowy wielkiej żelaznej drogi cenię sobie w tej książce szczególnie. Czy sięgnąć? Można i generalnie warto. Ale nie jest to to, co kolejowe tygryski lubią najbardziej.