633 Obserwatorzy
106 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Nowy wspaniały świat. Dla opornych.

Kosogłos - Suzanne Collins

Ślubny namówił mnie na seans Igrzysk Śmierci. Uznał, że to takie głupawe kino, które ani ziębi ani grzeje i może pomóc mi się zrelaksować. Zasiedliśmy więc, obejrzeli, na koniec odetchnęli z ulgą. Przyznaję, że dwóch pierwszych tomów nie czytałam i czytać nie zamierzam bo po pierwsze z grubsza wiem, o co chodzi a po drugie byłaby to strata czasu. Ślubny wszedł mi jednak na ambicję pytając, czy wiem jak opowieść się skończy. Przeczytałam więc Kosogłos - część trzecią i na szczęście ostatnią.

Nie wiem czy zamierzeniem autorki było napisanie wersji Nowego wspaniałego świata dla gimbazy czy też miała bardziej górnolotne ambicje. Jakikolwiek cel nie przyświecałby pani Collins to i tak wyszła z tego farsa. Jeśli miałaby to być powieść o potwornościach dyktatury i mackach Wielkiego Brata to autorka musiałaby poczytać więcej dobrej literatury. Nie może być tak, że wszechwładny prezydent Snow, który z założenia ma uosabiać całe zło kapitolińskiej potęgi jest w gruncie rzeczy wzbudzającym litość ale i podziw inteligentnym człowiekiem. Ani przez chwilę nie czułam do niego antypatii. Szefowa 13 Dystryktu to oczywiście jędza i człowiek po stokroć gorszy od Snowa i doprawdy nie trzeba było pisać tak długiej książki by czytelnik to odkrył.

Katniss - symbol rewolucji to postać mdła i kompletnie pozbawiona inteligencji. Jej dylematy moralne zajmują większość powieści i są rodem z debat prowadzonych na portalu Kafeteria. Dziewczyna, która dwukrotnie przeżyła Igrzyska, walczyła o przetrwanie swojej rodziny, broniła słabszych, nie ma absolutnie nic ciekawego do zaoferowania. Dobrze rokujący Gale to tylko zmilitaryzowaną marionetka w rękach opętanejj władzą prezydent Coin. A Peeta, jak zwykle biedny i pokrzywdzony - na całe szczęście na końcu coś mu się w życiu udaje.

Książka zyskałaby sporo gdyby krwawe opisy wybuchających mieszkańców zastąpić porządną relacją np. z uwolnienia zakładników. Tutaj nastąpiło cudowne uratowanie, które Katniss, kuląc się w sobie, przedywagowała. Na Kosogłos składają się więc trzy elementy: nieznośny infantylizm Katniss, opisy rzezi niewiniątek oraz nieudolna krytyka systemu totalitarnego. Zastanawia mnie tylko, jakim cudem taki gniot, można podzielić na dwa filmy. Motywację rozumiem - kasa popłynie szerokim strumieniem ale tutaj nie ma czego dzielić. Jeśli Igrzyska Śmierci to jeden z najlepszych współczesnych ewenementów wydawniczych to znaczy, że ja już jestem stara i trzeba mi zejść ze sceny. Na szczęście zawsze mogę obejrzeć taki starożytny film z Johnem Hurtem. W sam raz dla takich dziadków jak ja.