633 Obserwatorzy
106 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Na Patriarszych Prudach

Pewnej zimowej nocy - Montefiore Simon Sebag

Simon Sebag Montefiore to ceniony przez ze mnie pisarz, autor doskonałej biografii Jerozolimy oraz kilku publikacji poświęconych Józefowi Stalinowi, jego biografii oraz politycznym wyborom. Kiedy tylko ebook Pewnej zimowej nocy pojawił się na rynku, bez wahania się zdecydowałam się na kupno. Mimo, że tym razem mamy do czynienia z powieścią, jej fabuła częściowo oparta jest na wydarzeniach, jakie miały miejsce w latach czterdziestych ubiegłego stulecia. Pozostajemy wciąż w zamkniętym kręgu stalinowskiej dyktatury, która bezwzględnie traktuje każdego, kto wystąpi przeciw obowiązującym zasadom. Z historii wiadomo, że Józef Stalin obsesyjnie bał się spisków i potrafił dostrzec je głównie tam, gdzie ich nie było. Spisek stanowił doskonałe narzędzie do finalnej rozprawy z osobami niepożądanymi, wszystkimi, którzy z różnych względów stracili zaufanie wodza.

Książka mnie rozczarowała. Głównie dlatego, że Montefiore lepiej odnajduje się w literaturze non fiction. W Pewnej zimowej nocy starał się połączyć romantyczne fascynacje grupy uczniów moskiewskiego liceum z brutalną rzeczywistością Rosji sowieckiej po zakończeniu działań wojennych. Nieopierzonych, lekko ogłupiałych i zmanierowanych uczniów widzieliśmy już w Stowarzyszeniu Umarłych Poetów. Schemat jest bardzo podobny. Grupa młodych ludzi organizuje Klub Romantyków obierając za wieszcza Aleksandra Puszkina. Niewinna zabawa kończy się śmiercią dwójki z nich. Jako, że śmierć dopada ich w dniu parady z okazji zwycięstwa, na którą przybywa śmietanka radzieckiej polityki a dzieciaki to latorośle radzieckich prominentów, przywódca ludu bez trudu węszy spisek...

 

 

Rozpoczynają się aresztowania, dzieci (bez względu na wiek) przepadają w otchłani więzienia na Łubiance, rodzice dramatycznie poszukują informacji o ich losie, jednocześnie stopniowo popadają w niełaskę bo przecież spisek mógł przyjść z góry. Każdy z bohaterów doświadczy piekła stalinowskiego aparatu represji, nikt nie wyjdzie z niego bez szwanku.Powieść dobrze ukazuje na czym polegał zamordyzm tamtych czasów i że żaden z obywateli ZSRR nie mógł czuć się bezpieczny. I może właśnie na tym polega kłopot z tą powieścią? Jeśli przyjmiemy, że Montefiore chciał zmierzyć się z polityką absurdu to raczej mu się nie udało. Mniej lub bardzie parabolicznie uczynili to Kafka i Bułhakow. Z dużo lepszym literacko skutkiem. Jeśli z kolei chciał przybliżyć czytelnikowi rzeczywistość tamtego czasu to częściowo odniósł sukces. Ale tylko dlatego, że są wśród czytelników osoby, które nie znają twórczości Wasilija Grossmana.

Na pewno będę wypatrywać kolejnych książek Montefiore. Ale raczej tych z dziedziny non fiction. W tym temacie ma on zdecydowanie więcej i ciekawiej do powiedzenia.