633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Targi Książki w Krakowie

Chwilowo się żegnam ponieważ wybywam na dwa tygodnie w rodzinne strony, po drodze zahaczając o Targi Książki w Krakowie.Zaproszenia przybyły więc czas ruszać w drogę ku Miastu Królów ( taki znak stoi sobie przy A4 gdybyście przypadkiem nie wiedzieli, dokąd zmierzacie - staram się upatrywać w tym dozę krakowskiego poczucia humoru)

 

 

Odwiedzam Targi co roku i co roku obiecuję sobie, że się nie obłowię. Cóż....zeszłoroczne plony to listy Bronisława Malinowskiego i biografia Marka Hłaski...i cały stos Bajek Grajek...(może ktoś, kto wie jak wygląda płyta winylowa, pamięta słuchowiska: Kubuś Puchatek, Poszukiwacze złota, Miki Mol albo Kwiatki z Kwiateczkowa...zostały wydane jako audiobooki i w końcu mogę posłuchać sobie najpiękniejszych historii z dzieciństwa. Z całą pewnością przydadzą się gdy doczekam się własnych pociech).

Liczę na to, że rynek ebooków prężnie się rozwija więc wiele z tytułów zanotowanym w moim czerwonym kajeciku nie zmaterializuje się na półce w postaci kolejnego zbieracza kurzu. Co najwyżej czytak pęknie w szwach :) Gdy przygotowywałam listę kilka tygodni temu nie oczekiwałam, że tak wiele tytułów ukaże się prędziutko w wersji na Kindelka i tym samym wypadnie ze spisu.

 

 

Po dokarmianiu duszy, należy dokarmić ciało więc spodziewam się odwiedzić jakąś pyszną naleśnikarnię na Kazimierzu: na zdjęciu fragment wystroju mojego ukochanego miejsca, gdzie można napić się pysznej różanej herbaty;

 

 

 

Następnie trzeba udać na spacer w stronę Wawelu by odwiedzić stare kąty, które z nostalgią wspominam ze swoich studenckich czasów. Lubię te moje okazjonalne powroty do przeszłości. Byle w gronie bliskich i osób i z towarzyszeniem dobrej książki. Szczególnie o tej porze roku, gdy natura eksperymentuje z kolorami i Kraków wydaje mi się być takim, jakim widział go Wyspiański malując "Chochoły". Ruszam więc w drogę, a Wam życzę miłego weekendu. Być może do zobaczenia w Krakowie!