633 Obserwatorzy
107 Obserwuję
pirlimpempem

Pirlim Pem Pem

Bibliotekarz. Książki czytam, nie wącham.

Lubię paralotnie, czekoladę i Chiny.

Nie pijam kawy. Mówię, co myślę. Mieszkam nad Tamizą.

 

Teraz czytam

Polska egzotyczna. Tom 2. Przewodnik
Grzegorz Rąkowski

Argonauta Europy Wschodniej

Nie ma ekspresów przy żółtych drogach - Andrzej Stasiuk

Eseje zebrane w tym tomie zostały wcześniej opublikowane na łamach kilku czasopism. Więc żadna to nowość. Ale...gdyby wszyscy polscy pisarze pisali tak jak Andrzej Stasiuk, byłabym gotowa przyznać, że literatura polska ma jeszcze szansę na restytucję. W krainie literackiego kombinatorstwa i fałszywej skromności Stasiuk podąża swoją własną ścieżką - ku wspomnieniom z przeszłości, ku migawkom z podróży, ku temu, co już za nim. Przyznaję, że ja w tej prozie jestem szaleńczo zakochana. I gdy tak czytam o stasiukowym dzieciństwie, wakacjach spędzanych na wschodnich rubieżach, o rodzinnych stronach i tej odautorskiej nostalgii to nie mogę oprzeć się ogarniającej mnie błogości. Bo niby już tyle czasu człowiek mieszka daleko od deptaków nadmorskich kurortów, wiejskie zabawy oglądał jako kilkuletni brzdąc a łysi plejboje z małych miasteczek tylko czasem - epizodycznie przemykają pod oknem to czytając krótko sformułowane myśli Andrzeja Stasiuka czuję jakby ktoś przelał moje własne, rozbiegane przemyślenia na papier - ktoś kto niewątpliwie potrafi je ubrać w słowa, nie wielkie i patetyczne ale proste i klarowne.

 

Spacer po zeszłorocznym Krakowie

 

Gdy czytam Nie ma ekspresów przy żółtych drogach i razem z autorem podążam dalej na Wschód, ku pustyni Gobi i bezdrożom Turkmenistanu to czuję, że żyję, oddycham pełną piersią. Syberyjskie przestrzenie i bałkańskie upiory nie przerażają ale nęcą by rzucić wszystko i odkrywać ich tajemnice. Granice między naszym "cywilizowanym" światem zachodu a tym dzikim, nieokrzesanym Wschodem znikają a Kościół w Polsce na nowo służy ludziom a nie samemu sobie. No i przepiękny esej o wrześniu, moim ukochanym miesiącu, gdy jesień powoli przejmuje kontrolę nad światem. W tej małej książce jest tyle dobrych słów. Tyle ciepła i humoru. I w gruncie rzeczy to dobrze, że ta książka jest taka malutka. Więcej mogłoby okazać się nie do zniesienia. Z zachwytu.